niedziela, 24 lipca 2011

Makaron z kurkami i kozim serem, czyli poznajcie moją Siostrę


Nie mam specjalnej puenty dla tego wpisu oprócz najprostszego faktu - bardzo, bardzo się cieszę z odwiedzin Kasi. To zapalona snowboardzistka i blond inżynier, z którą wspólnie układałyśmy choreografie do piosenek, inscenizowałyśmy reklamy (teraz sobie właśnie zdałam sprawę, że może istnieje jednak jakieś powiązanie między moim dzieciństwem a obecnym zawodem), a na wakacjach dopasowywałyśmy plan dnia do powtórek Sailor Moon o 8.30 i do nowego odcinka o 15.00. W międzyczasie siedziałyśmy na huśtawce i doglądałyśmy nasze króliki, które pasły się pod choinką. PS. Kasi króliki zawsze były chętne do współpracy, u mnie geniuszem był tylko Norman.

Do tego obie nie znosimy melonów (chociaż to bardziej rezultat traumy z dzieciństwa niż gustów smakowych), uwielbiamy amerykańskie So You Think You Can Dance i zaczytywałyśmy się w komiksach z Kaczorem Donaldem.

Nie ma konkretnego powodu, dla którego zrobiłam akurat makaron z kurkami na przyjazd Kasi, ale myślę, że dobrym podsumowaniem wpisu będzie poniższe zdjęcie. Poprosiłam o pomoc w oberwaniu bazylii. Kasia po chwili pokazała mi taką instalację, oświadczając "Koza na wczasach".


Składniki (na 2 duże porcje):

250g kurek
1 łyżka masła
3 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
100g sera koziego
200g makaronu
sól
pieprz
liście świeżej bazylii



1. Zagotuj wodę na makaron, posól i przygotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

2. Opłucz dokładnie kurki, rozgrzej patelnię i wlej 2 łyżki oliwy i łyżkę masła. Kiedy masło się rozpuści, wrzuć kurki i posiekany czosnek, dodaj sól i pieprz (wedle uznania, ale ostrożnie z ilością).

3. Smaż kurki przez około 10 minut. Następnie, kiedy makaron będzie gotowy, odcedź go, dodaj łyżkę oliwy i kurki (wraz z sosem, jaki się wytworzy na patelni). Wszystko dokładnie wymieszaj.

4. Pokrój ser kozi i wrzuć do jeszcze gorącego makaronu. Wedle uznania, możesz też podać go na wierzch, bezpośrednio na porcji. Posyp danie listkami świeżej bazylii. Lub zrób z nich palemkę żeby uczcić przyjazd Kasi.

Smacznego!