wtorek, 7 września 2010

The Książka, czyli co dalej, co dalej



Stało się. Książka powstała, a przede wszystkim - odbył się ślub. Nie daję sobie prawa do pisania o szczegółach wesela, więc ograniczę się do prostego podsumowania - było naprawdę wyjątkowo.. I "wyjątkowo" nie jest tu eleganckim eufemizmem do ukrycia jakiś negatywnych wrażeń. Nie zapomnę tego dnia i to nie tylko dlatego, że po raz pierwszy w życiu miałam na głowie irokeza.

A książka.. Nie powstałaby bez Izy. Kochana, dobrze wiesz, jak ogromny dług wdzięczności mam wobec Ciebie. 

Ale mimo to, że projekt się skończył, nie przestałam pomieszkiwać w kuchni. Właściwie to spędziłam tam ostatni weekend, zdając sobie sprawę, że Trufle stały się pewnym elementem rzeczywistości, który niezwykle lubię. Na pewno istnieją czynniki, które odsunęłyby mnie od wpisów tutaj, jednak na ten moment mogę sobie wyobrazić tylko załamanie nerwowe po kolejnej nieudanej sesji deserów z czekolady. Ale jestem wbrew pozorom bardzo cierpliwa, więc spoko.



Posted by Picasa