Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzanki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 listopada 2012
Zupa cebulowa z miodowymi grzankami, czyli słowo na listopad
Musicie wiedzieć, że z założenia nie byłam nigdy fanką ani zup, ani cebuli. Osłabiona jednak chorobą poddałam się sugestiom mojej Siostry, która nie zna strachu, a tym bardziej słowa "nie". No i zwierzyłam się Wam ostatnio odnośnie planów kuchennych eksperymentów.. Obiecałam też sama sobie, że nie wrócę do czasów chlebków pita nadziewanych serkiem topionym jako główne danie każdego tygodnia. Tym sposobem - powstała zupa, której zjadłam trzy talerze pod rząd. I tęsknię za czwartym.
To bardzo łagodne danie, idealne dla mojego listopadowo-chorobowego stanu. Ma ten smak, który od razu przywołuje na myśl kojący i prosty obrazek, z kocykiem i fajnym serialem w roli głównej. Myślę, że spokojnie sprawdziłoby się w wersji glamour, ale nie o to chodzi o tej porze roku, przynajmniej nie w moim słowniku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)