Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oreo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oreo. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 listopada 2012
Mufiny w trzech odsłonach, czyli słodyczomania jako reakcja na otaczającą rzeczywistość
To jest ten okres, kiedy na pytanie "To co tam u Ciebie", odpowiedź "Po staremu" naprawdę, naprawdę jest nieadekwatna. Zmieniłam pracę, w piątek miałam pierwszy dzień w nowej. Pożegnanie z ekipą spod znaku Żurawia (dla wyjaśnienia, ten jakże wyszukany kryptonim to nie obelga, tylko hołd dla mojego ulubionego logo) było dla mnie niepoprawnie wzruszające i trudne. Pozostaje mi wierzyć, że przekupując towarzystwo jedzeniem, będę miała szansę wkupić się w ich łaski także poza terenem biurowca.
Druga rzecz - zmieniam mieszkanie. Już za chwileczkę, już za momencik zrobię zdjęcie na stole w kuchni, którą wstawiłam w miejscu salonu. Jest duża. Jest przy oknach. Niedługo przywitam nieprzyzwoicie duży stół.
Trzecia (taka kolejność wyłącznie z aspektów stylistycznych) - Karola, moja najbliższa i najważniejsza kulinarna recenzentka, wyjeżdża na rok w delegację. Żaden przepis nie wyszedł z kuchni bez jej aprobaty i szczerze, nie wiem, jak Skype zamierza mi to zrekompensować. Nie znam lepszego partnera do degustacji makaroników i do wszelkich podróży kulinarnych - czy to Paryż czy buda z Megażelami na festiwalu. Z drugiej strony - Karola Gotuje. I to jak. Nawet nie chcę zaczynać opisywać pustki, jaką wywoła jej brak obecności w domu, ale dodając do tego jeszcze brak jej sosu pomidorowego - ludzie sobie z takimi zmianami po prostu nie radzą.
W obecnej sytuacji, co robi każda normalna, acz skołowana dziewczyna? Je. Albo gotuje. Tym sposobem zaczynam fazę dań pożegnalnych - brzmi to smutno, jednak o ile smutniej byłoby żegnać się przy chipsach.
Dlatego też na pożegnanie w pracy przygotowałam trzy rodzaje mufinów - trzy smaki, żeby uszczęśliwić frakcje czekoladową, kawową i owocową. A z mojej własnej perspektywy - filozofię Mufina przedstawiłam nie raz i powtórzę - nie ma takiej rzeczy na świecie, której nie potrafiłby naprawić dobry mufin.
Przepisy powstały na bazie z The Ultimate Muffin Cookbook duetu Weinstein i Scarborough. Kiedy pieczesz Mufiny Dziękczynne dla ludzi, którzy dali Ci tyle uśmiechu co mnie przez ostatnie dwa lata w pracy, nie eksperymentujesz z ciastem, tylko idziesz po radę do Amerykanów, po prostu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
