piątek, 30 lipca 2010

Borówki z kremem mascarpone, czyli kiedy kontekst ma znaczenie



Z najważniejszych spraw - pracujemy nad książką. Oczywiście im więcej razy przeglądam materiał, tym więcej pojawia się wątpliwości i wzrasta moje poczucie obciachu, ale co tam. Nie po to postanowiłyśmy zrobić więcej miejsca na sprzęty kuchenne wywożąc 90% materiałów uczelnianych, żeby teraz uznać, że nie warto się tym zajmować. Idea była i jest taka sama - pytanie tylko, czy czegoś mi nie będzie brakować, kiedy już misja będzie zakończona..

A wracając do borówek. Pewne osoby uważają, że są najlepsze jedynie w czystej formie. I chociaż mogę na codzień prezentować postawę mocno defensywną, bo taka jestem niefajna, to nie będę tutaj zbyt agresywnie przekonywać do wyższości opcji z kremem.

Po prostu, z mojej strony wygląda to tak: uwielbiam każdy element przygotowania kremu i wszystko, co z nim związane. Uwielbiam to, że kiedy postanawiam go przygotować, oznacza to, że już nigdzie się nie muszę spieszyć. Lekki paradoks, ponieważ jest to naprawdę ekspresowy deser, ale to jest właśnie siła kontekstu. Nie przygotowałabym kremu do pracy i nie podałabym go na hardkorowej imprezie. Krem pojawia się tylko wtedy, kiedy wiem, że nic już nie muszę.

I może borówki w wydaniu solowym są przepyszne, ale to ich bardziej dekadenckie wydanie tworzy dla mnie atmosferę, w której czuję się najlepiej. Są różne formy porypania, a ja między innymi mam swoje potrawy, które niezmiennie towarzyszą konkretnym stanom emocjonalnym. Po prostu.


Składniki (na 2 duże lub 4 małe porcje):

60 - 70g cukru (np light muscovado)
120ml jogurtu greckiego
1 serek mascarpone (250g)
1 żółtko



Zauważcie, że jest to przepis bardzo podobny do kremu na tiramisu.  I tak to się zaczęło, tylko postanowiłam zabić wyrzuty sumienia jogurtem greckim zastępującym śmietanę.. Proporcje możecie zmieniać wg uznania - głównie jest to kwestia cukru - polecam dodawać partiami i sprawdzać, w którym momencie uzyskacie najlepszy smak.

1. Wymieszaj składniki - widelcem lub w blenderze.

2. Dodaj ulubione owoce.

Smacznego!

Posted by Picasa

9 komentarzy:

  1. wyglądają świetnie te borówki i ten krem! cudowne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudny deser! i te smaki, to musi byc pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Borówki lubię w każdej postaci. A kremem złapałaś mnie w swoje sidła jak najbardziej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Borówy pyszne w każdej postaci, ale tu prezentują się bardzo smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki krem musi być niesamowity! A borówki zawsze i wszędzie i fakt, najlepsze solo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. krem z mascarpone jest tak pyszny, że borówkom na pewno nie zaszkodzi.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam Cię zaprosic do konkursu, który zorganizowałam na swoim blogu dla kreatywnych i pomysłowych bloggerów :) Można wygrac super gadżety i kosz smakowitości. Wszystkie informacje znajdziesz u mnie:

    http://gotowaniecieszy.blox.pl/html

    Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowne są te słowa tu dziś, takie prawdziwe
    wiesz, uwielbiam borówki, te słodko kwaśne kuleczki
    a ten krem musi byc cudowny i z przyjemnością go spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam borówki, ale akurat wykorzystałam cały zapas mascarpone. Cóż trzeba będzie nadrobić to niedopatrzenie, bo ten krem kusi ;)

    OdpowiedzUsuń