czwartek, 25 listopada 2010

Crème brûlée, czyli o sile detalu



Są Kielczanie, jest impreza. Na ostatnim z naszych sąsiedzkich spotkań realizowaliśmy koncepcję: każdy wybiera wino z danego kraju i dobiera do niego danie. Długo kombinowałam, co wybrać i w efekcie skończyłam na Francji. Na deserze. Surprise surprise. 

Ale konkretny wybór nie był przypadkowy. Crème brûlée poznałam oglądając po raz pierwszy Amelię. Zakochałam się wtedy w tym filmie i we wszystkim, co z nim związane. Nieważne co działo się po drodze, ale przez te wszystkie lata pozostałam bezkrytyczna zarówno wobec Amelii jak i wobec samego crème brûlée.

Przypomniałam sobie, że właśnie ten deser był moim pierwszym kulinarnym Świętym Graalem. Miałam do niego jedno podejście, jeszcze w Kielcach, z pomocą mojej mamy, ale nie było zbyt wiele uroku w kremie podanym w dużej misce, z cukrem przypieczonym w piekarniku, a nie lekko zarumienionym tym szpanerskim palnikiem.

Bo w tym deserze chodzi o kontekst. Jasne, że jest przepyszny, ale według mnie jego siła leży gdzie indziej. Sam fakt, że jest to tak proste połączenie (śmietana z jajkami i cukrem..) narzuca pytanie - ale o co chodzi? Otóż chodzi o tą skorupkę ze skarmelizowanego cukru właśnie. O te śliczne małe naczynka, które idealnie mieszczą się w dłoni. I o ten dźwięk, kiedy ten cukier rozbijasz - to, co filmowa Amelia lubi najbardziej. I w zupełności ją rozumiem.




Składniki (na około 6 porcji):

600ml śmietanki 36%
1 łyżeczka wody różanej (lub dowolnego ekstraktu lub alkoholu - chodzi o ulubiony aromat)
8 żółtek
3 łyżki cukru pudru lub muscovado
około 6 łyżek cukru brązowego (do posypania)



1. Wstaw miseczki, w których będziesz podawać deser do zamrażarki - po wlewaniu ciepłego kremu szybko się zestali.

2. W garnku wymieszaj śmietanę i wodę różaną - mieszaj i doprowadź prawie do wrzenia.

3. W misce wymieszaj żółtka i cukier. Kiedy śmietana będzie już gorąca, wlej ją do żółtek i mieszaj.

4. Opłucz i osusz garnek, a następnie wstaw go z powrotem na palnik, wlewając masę śmietankową z powrotem. Mieszaj i gotuj na średnim ogniu aż masa zgęstnieje, około 10 minut. Uważaj na powstawanie grudek. Jeśli je zauważysz, możesz szybko wstawić garnek do zimnej wody (trzymanej na wszelki wypadek w dużej misce albo w zlewie) i potem wrócić do gotowania.

5. Kiedy krem będzie już dość gęsty (ale nadal płynny - nie czekaj za długo), przelej go do wyjętych z zamrażarki foremek. Wstaw je do lodówki na około 30 minut - deser w tej formie może oczywiście wytrzymać jeszcze cały następny dzień.

6. Przed podaniem posyp deser brązowym cukrem i podgrzewaj specjalnym palnikiem (coraz bardziej popularny, do kupienia razem z gazem w sklepach z artykułami kuchennymi) aż się skarmelizuje.

Smacznego!

Posted by Picasa